Dla zwierząt

Dbamy o naszych czworonogich przyjaciół. Kupujemy pieskom dobrą karmę, stroimy małe rasy w ciepłe kurteczki, sweterki. Milusińscy mają swoje urocze posłania, a i tak najchętniej leżą na kanapach, fotelach albo na kolanach pani. Świadomy i odpowiedzialny właściciel psa pamięta jednak o tym, że na pupila czyhają również poważne niebezpieczeństwa. Wbrew pozorom nie będzie to wielki pies sąsiada, ale niemal niewidoczne, ale jakże groźne pasożyty.

Kleszcze są wszędzie

Mowa oczywiście o kleszczach, które mimo niewielkich rozmiarów stanowią ogromne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia naszych ulubieńców. Maleńki i niepozorny w uśpieniu kleszcz to pajęczak, który zamieszkuje przede wszystkim lasy, łąki, gnieździ się w wysokich trawach. Ale niech to nie uśpi czujności właścicieli miejskich psów. Niestety, przypadki przynoszenia kleszczy ze spaceru w centrum dużego miasta są coraz bardziej powszechne. A zatem można śmiało powiedzieć, że nie ma teraz miejsc wolnych od tych groźnych pasożytów. Tak naprawdę kluczowe znaczenie, jeśli chodzi o zagrożenia jakie niosą ze sobą kleszcze u psów, ma profilaktyka, ponieważ leczenie odkleszczowych chorób jest nie tylko kosztowne, ale często kończy się niepowodzeniem.

Choroby odkleszczowe są bardzo groźne

Warto wiedzieć jakie zagrożenia wynikają z ataku kleszcza na naszego pupila. Jeszcze nie tak dawno kojarzono je głównie z boreliozą i odkleszczowym zapaleniem mózgu. Dziś lista jest dłuższa i coraz bardziej niebezpieczna. Pojawienie się kleszcza u psa może wywołać również bardzo groźną babeszjozę, anaplazmozę, hepatozonozę. Choć trudno w to uwierzyć iniekcja, jaką przeprowadza na naszym pupilu kleszcz, to bardzo poważne zagrożenie dla życia zwierzęcia. Przede wszystkim pies nie broni się przed groźnym pajęczakiem, ponieważ kleszcz w pierwszej kolejności wprowadza do organizmu substancję znieczulającą, a potem bezkarnie żywi się krwią zwierzęcia i jednocześnie zatruwa organizm pasożytami.

Najbardziej znaną chorobą odkleszczową jest borelioza. Przerażające statystyki mówią o tym, że obecnie co trzeci kleszcz jest nosicielem tej choroby! W początkowej fazie w miejscu ukąszenia pojawia się grudka, która rozprzestrzenia się w rumień. Objawy ogólnoustrojowe to m.in. apatia, osłabienie, brak apetytu, sztywny chód, nadwrażliwość, zaburzenia wzroku i neurologiczne. Hodowcy oraz opiekunowie zwierząt bezdomnych alarmują – babeszjoza zbiera coraz większe żniwo, a diagnozuje się u wielu niezabezpieczonych psiaków. Zatrucie przez kleszcza wywołuje u zwierzęcia bardzo poważną anemię, pies jest osłabiony, nie ma apetytu, zapada na żółtaczkę, ma gorączkę. Pojawia się ostra biegunka, niewydolność oddechowa i realne zagrożenie życia. Stosunkowo nową jednostką chorobową jest anaplazmoza, diagnozowana niestety coraz częściej. Atakuje ona płytki krwi. Pies ma gorączkę, jest apatyczny, słabnie, nie może chodzić, kuleje. Cierpi na zaburzenie układu pokarmowego, oddechowego, krwionośnego, czyli zaatakowany jest cały organizm.

Profilaktyka przede wszystkim

Już na przykładzie tych trzech chorób widać jak ogromne zagrożenie stanowią kleszcze u psów. A zatem kluczowe znaczenie ma zabezpieczenie zwierzęcia przed groźnymi pajęczakami. Standardowo kleszcze uaktywniały się na przełomie marca i kwietnia. W zależności od pogody były aktywne do końca lata. Zmiany klimatyczne powodują, że te niebezpieczne pasożyty zagrażają naszym zwierzakom praktycznie przez cały rok. Tym bardziej istotna jest profilaktyka, zastosowanie preparatów, metod, które uchronią pupila przed konsekwencjami, a nas przed ogromnym stresem, jakim jest choroba pieska. Zresztą należy pamiętać, że kleszcze stanowią zagrożenie również dla ludzi. A niezabezpieczony pies może przynosić je do domu. Najczęściej stosowanym i skutecznym sposobem ochrony są preparaty, które nakłada się miejscowo na skórę zwierzęcia. Oparty na sprawdzonym fipronilu Controline, działa praktycznie natychmiast po aplikacji. Co ważne nie drażni skóry psa i nie jest zagrożeniem dla człowieka, z którym pies pozostaje przecież w bliskim kontakcie. Oczywiście zastosowanie środka na kleszcze u psów nie zwalnia nas ze sprawdzania skóry i sierści pupila. Kleszcz może bytować na sierści psa, ale nie będzie mógł żerować na jego organizmie. Stwarza jednak nadal zagrożenie dla reszty domowników.

Pamiętajmy więc:

  • zabezpieczamy psa praktycznie przez cały rok,
  • pilnujemy terminowości aplikowania preparatu (Controline działa skutecznie przez miesiąc przeciwko kleszczom i 2 miesiące przeciwko pchłom),
  • sprawdzamy dokładnie sierść pupila po spacerze,
  • jeśli znajdziemy kleszcza wbitego w skórę psa, należy obserwować zwierzę, a najlepiej skonsultować się z weterynarzem.